wtorek, 21 lipca, 2026
Inne owoceRynek

Ceny truskawek na przetwórstwo rosną

Bieżący sezon truskawkowy wkracza w decydującą fazę, przynosząc dynamiczne zmiany w cennikach punktów skupu. Choć mniejsza dostępność surowca zmusiła przetwórców do podniesienia stawek, nastroje wśród producentów pozostają chłodne. Rosnące koszty produkcji i ograniczone plonowanie sprawiają, że wyższe ceny truskawek na przetwórstwo nie gwarantują rolnikom satysfakcjonujących zysków.

Obecna sytuacja na rynku owoców miękkich pokazuje, jak złudne mogą być wysokie stawki w skupach, gdy brakuje odpowiedniego wolumenu towaru. Zakłady przetwórcze, które na początku sezonu liczyły na stabilne dostawy, teraz muszą mocno weryfikować swoje plany finansowe. Z perspektywy plantatorów każdy dzień zbiorów to walka o przetrwanie finansowe. Wszystko przez to, że tegoroczne zyski znacząco obcięły wiosenne przymrozki, susza oraz stawki, jakich żądają pracownicy sezonowi za rwanie owoców.

Droższy surowiec dla mroźni, korekta stawek za towar na soki

Na rynku przetwórczym widoczne jest wyraźne rozwarstwienie stawek w zależności od przeznaczenia surowca oraz sposobu jego przygotowania. Przetwórcy poszukujący towaru najwyższej jakości do mrożenia podnoszą ceny za truskawki bez szypułki. Zależnie od lokalizacji plantatorzy mogą obecnie uzyskać od 6,00 do 7,00 zł za kilogram, a na rynku pojawiają się już nawet informacje o stawkach rzędu 7,50 zł/kg. To odpowiedź zakładów na niedobór surowca. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku surowca dostarczanego masowo w kistenach z przeznaczeniem do tłoczenia. Tutaj presja cenowa ze strony kupujących jest znacznie silniejsza. Ceny za owoc na soki i koncentraty zaczynają się od poziomu 4,40 zł za kilogram.

Dlaczego ceny truskawek na przetwórstwo nie cieszą rolników?

Sytuacja pokazuje, że obecne ceny truskawek na przetwórstwo są wynikiem znacznie mniejszego tonażu zebranego z hektara. Na niską podaż złożyło się kilka kluczowych czynników. Wśród nich decydujące były wiosenne anomalie pogodowe i fale przymrozków, które zniszczyły część wczesnych pąków. Dodatkowo sytuację pogorszył lokalny niedobór wody w kluczowych momentach wegetacji. Do tego doszedł wzrost kosztów zatrudnienia pracowników sezonowych przy jednoczesnym problemie z dostępnością rąk do pracy.

W efekcie końcowy rozrachunek ekonomiczny dla wielu gospodarstw może okazać się mało korzystny. Wyższa cena za kilogram nie rekompensuje bowiem mniejszego wolumenu sprzedaży oraz rosnących nakładów na utrzymanie plantacji. Nadchodzące dni pokażą, czy zakłady przetwórcze będą zmuszone do dalszych korekt w górę, by zabezpieczyć minimalne zapasy magazynowe na ten rok.