sobota, 13 lipca, 2024
Ochrona

FruitSmart dba o jakość jabłek w chłodni

Po zbiorach sadownicy musieli podjąć kolejną trudną decyzję: sprzedawać jabłka po niekorzystnych stawkach czy zamknąć je w chłodni – z nadzieją, że w kolejnych miesiącach ceny w skupach wzrosną. Z kolei w związku z drożejącym prądem pojawia się wątpliwość dotycząca opłacalności przechowywania. Jedno jest pewne: jeżeli owoce trafiły do chłodni, bardzo ważne, by zadbać o ich jędrność i jakość, bo tylko wtedy będą atrakcyjne dla nabywców. Sprawdzonym rozwiązaniem jest zabieg pozbiorczy, wykonany preparatem FruitSmart.

Po wymagającym sezonie 2022 sadownicy stanęli przed kolejnym wyzwaniem – musieli podjąć decyzję, co zrobić z tegorocznymi jabłkami. W związku z dużymi podwyżkami cen prądu niektórzy producenci obawiali się, że przechowywanie będzie nieopłacalne, dlatego sprzedawali owoce tuż po zbiorach, mimo że stawki oferowane przez skupy i przetwórnie były zdecydowanie niezadawalające. Inni sadownicy woleli zaryzykować i umieścić jabłka w chłodni – z nadzieją, że w kolejnych miesiącach niekorzystne tendencje ulegną zmianie. Jeżeli zapadła decyzja, że jabłka zostaną jednak zamknięte w chłodni, kluczowe znaczenie ma to, aby zadbać o ich jakość i jędrność, ponieważ tylko w przypadku owoców spełniających wymagania rynkowe będzie można liczyć później na uzyskanie korzystniejszej ceny.

Ochrona pozbiorcza jabłek

Taką właśnie strategię w odniesieniu do części swoich zbiorów przyjął w tym roku Tadeusz Nowak, sadownik z Moszczenicy Niżnej w gminie Stary Sącz. W 11-hektarowym gospodarstwie uprawia odmiany jabłoni: Jonaprince, Szampion, Najdared i Gala oraz grusze odmiany Konferencja. Zwykle sprzedaje większość towaru poprzez grupę producentów owoców, a część przechowuje we własnej chłodni. To obiekt o pojemności ok. 100 ton, bez kontrolowanej atmosfery. Jego jabłka trafiają następnie partiami na lokalny rynek, do hurtowni i sklepów. Aby długo zachowywały swoje walory i były atrakcyjne dla klientów, sadownik zabezpiecza je, wykonując zabieg pozbiorczy:

– Od dłuższego czasu stosowałem preparat z 1-MCP, a od 5 lat jest to FruitSmartOwoce traktowane tym preparatem bardzo dobrze się przechowują, są jędrne, jest mniej ubytków. Ważne też, że jest to produkt od polskiego producenta.

Tadeusz Nowak sadownik
Tadeusz Nowak, sadownik z Moszczenicy Niżnej w gminie Stary Sącz

1-MCP od INNVIGO – co warto wiedzieć?

Regulator FruitSmart 3,3 VP firmy INNVIGO jest przeznaczony do stosowania zarówno w chłodniach zwykłych, jak i w obiektach z kontrolowaną atmosferą. Jego zadaniem jest hamowanie działania etylenu wytwarzanego przez owoce oraz pobieranego przez nie z otoczenia w okresie przechowywania. Dzięki temu długo zachowują one wysoką jakość i odpowiednią jędrność. Duże udogodnienie dla sadowników stanowi fakt, że aplikacja produktu jest bardzo prosta i można wykonać ją samodzielnie. Sprzęt potrzebny do przeprowadzenia zabiegu to 10-litrowy pojemnik z letnią wodą oraz pompka – i odpowiednia dawka preparatu FruitSmart, zapakowanego w wygodne, wodnorozpuszczalne saszetki.

FruitSmart aplikacja
Aplikacja preparatu FruitSmart w komorze przechowalniczej

Przed zabiegiem trzeba pamiętać o dwóch istotnych kwestiach. Pierwsza to wymagana szczelność chłodni, w której ma być aplikowany preparat. Drugą natomiast jest zmierzenie jej kubatury, ponieważ ilość regulatora nie jest zależna od wagi owoców przeznaczonych do przechowywania, tylko od pojemności obiektu.

Czy można oszczędzać prąd w chłodni?

Tadeusz Nowak zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię związaną ze stosowaniem środka FruitSmart: 

– Jego zaletą jest także oszczędność energii, a w czasach, gdy jest ona taka droga, to niewątpliwie bardzo ważne.

Obserwacje te potwierdzają przedstawiciele INNVIGO, którym wielu sadowników zgłaszało taką prawidłowość, odnotowaną po sezonie przechowalniczym. Znajduje to również odzwierciedlenie w analizowanych danych, dotyczących zużycia prądu przez chłodnie przemysłowe, w których aplikowany był ten preparat.

FruitSmart to się sprawdza

Sądecczyzna to specyficzny region, zdecydowanie różniący się od okolic Grójca czy Sandomierza, czyli głównych obszarów, gdzie w Polsce na dużą skalę uprawiane są jabłonie. Teren jest tam górzysty, mniej sprzyjający sadom i utrudniający wykonywanie prac. Jednocześnie gospodarstwa sadownicze zazwyczaj nie są tak duże jak w innych częściach kraju, a co za tym idzie, dysponują mniejszymi obiektami przechowalniczymi – najczęściej zwykłymi, znacznie mniej jest chłodni z kontrolowaną atmosferą.

– FruitSmart idealnie sprawdza się zarówno w większych chłodniach, jak i takich o niewielkiej kubaturze. Sadownicy zapełniają je w dogodnym dla siebie tempie i sami decydują, kiedy wykonać zabieg. Nasi klienci z regionu sądeckiego, posiadający zwykłe chłodnie, cenią sobie FruitSmart za to, że mogą wyjmować przechowywane jabłka małymi partiami, w zależności od zapotrzebowania na lokalnym rynku, i sprzedawać je swoim odbiorcom 

– zauważa Tomasz Chochorowski, doradca z INNVIGO.

INNVIGO doradca FruitSmart
Tomasz Chochorowski z INNVIGO i Tadeusz Nowak

Źródło: informacja prasowa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *